Rzecznik Praw Obywatelskich zaleca „twórczą resocjalizację”

Trudno zliczyć wszystkie szkoły, koncepcje, poglądy oraz techniki resocjalizacyjnych stosowanych wobec dzieci i młodzieży społecznie niedostosowanej. Wciąż toczą się też spory, a wiele osób uważa, że należy “degeneratów” tylko nadzorować, karać i dyscyplinować? Co chwila słychać głosy mediów, czy zwykłych uczciwych ludzi o tym, że “zwyrodnialców należy piętnować” i dotkliwie karać. Retrybucyjna funkcja kary wynika z tradycyjnego poczucia sprawiedliwości i oczywiście ma swoje uzasadnienie. Jednak tysiące lat historii nauczyły nas, że nawet najbardziej “słuszne” w odczuciu większości okrucieństwo nie wywołuje pożądanych skutków. Nie ma wiarygodnych badań, które wskazywałyby np., że w krajach, gdzie obowiązuje kara śmierci przestępczość jest niższa niż w krajach, w których tej nie ma. Często najsilniejsze impulsy i “oczywiste” przekonania okazują się kontrskuteczne. Od lat, promując „twórczą resocjalizację”, podkreślam że w nawet w najbardziej zdemoralizowanym człowieku, kryją się różne wartości, talenty, i pasję które należy wydobyć i wykorzystać w resocjalizacji. I to działa! Dziś „twórczą resocjalizację” docenił Rzecznik Praw Obywatelskich.

Głównym celem resocjalizacji jest zmiana tożsamości indywidualnej i społecznej osoby nieprzystosowanej do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. Należy to robić nie tylko poprzez próby korekty zachowań niewłaściwych (dewiacyjnych), ale również poprzez wewnętrzny rozwój resocjalizowanej osoby. Uważam, że drogą do „naprawy” człowieka w ten właśnie sposób jest stymulowanie rozwoju jego struktur poznawczych oraz twórczych. To pozwala resocjalizowanego „wyposażyć” w nowe lepsze indywidualne oraz społeczne umiejętności, a także umożliwia mu nawiązanie poprawnych kontaktów międzyludzkich oraz właściwe funkcjonowanie w społeczeństwie. W końcu każdy z nas wie, że aby dokonać zmiany, trzeba mieć silną wolę i konsekwencję. Do tego jednak potrzeba motywacji, celu i sensu w swoim nowym życiu.

Jak to zrobić? Na pewno nie metodą kija i czasem marchewki, jak niestety robi się to w tej chwili. Otóż moim zdaniem każdy z nas, a więc również i osoby które weszły na drogę konfliktu z prawem, posiada pewne wartości. Także artystyczne – należy je tylko odnaleźć, wydobyć i wykorzystać w resocjalizacji.

Ktoś może zapytać po co to robić? Otóż dzięki temu działaniu po prostu włączamy resocjalizowanego w proces resocjalizacji.
Samo karanie po prostu przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Tylko taką pracą, która rozwija człowieka można pomóc resocjalizowanemu wrócić do normalnego życia. Proponowana przeze mnie metoda na pewno wymaga czasu i nakładu sił, nie da się jednorazowo bez późniejszego wzmacniania rozwijać twórco kreatywnych postaw człowieka. To jest proces. Ale przynosi skutek. Proszę sobie przypomnieć choćby Adriana, który wygrał show „Mam talent”.

Osoby, z którymi pracowałem zarówno ja a także studenci i absolwenci PEDAGOGIUM – dzięki tym działaniom zaczynali wierzyć w siebie, stawali się także ufni wobec innych. Wielokrotnie widziałem, jak zmieniała się ich tożsamość, stawali się lepsi: czasem dla siebie, zazwyczaj dla innych - rodziny, przyjaciół, potrzebujących. Bo przecież przestępca to osoba, która na podstawie swoich doświadczeń posiada utrwalony negatywny sposób myślenia o sobie samym, z tego samego powodu wybiera „patologiczne” sposoby osiągnięcia pewnych celów (np. zdobycia pieniędzy potrzebnych na życie) – tym samym wchodząc na drogę przestępczości. Trzeba wiec znaleźć w nim pierwiastek dobra i go pielęgnować oraz rozwijać.

Dlatego nie wystarczy sama kara. Tym ludziom trzeba pomóc się zmienić i pracować z nimi nad tym. Dziś docenił to Rzecznik Praw Obywatelskich w raporcie dotyczącym „działalności w Polsce krajowego mechanizmu prewencji w roku 2014” w części poświęconej funkcjonowaniu młodzieżowym ośrodkom wychowawczym.

„Istnieje poważne zagrożenie, że stosowanie kar, czyli oddziaływań o charakterze korekcyjnym (opartych na zewnętrznym przymusie) zamiast wsparcia potencjału wychowanków i pozytywnego ich wzmacniania, nie przyniesie trwałych i głębokich zmian postaw i zachowań u osób nieprzystosowanych społecznie. Tego typu działalność resocjalizacyjna prowadzi do wykształcenia reaktywnych postaw i postępowania konformistycznego, skutkujących udawaniem akceptowania narzuconych reguł w realiach instytucji zamkniętej.

Z resocjalizacyjnego punktu widzenia karanie podopiecznych nie jest samoistną wartością pedagogiczną, a kara jako taka nie wnosi pierwiastków o charakterze wychowawczo-rozwojowym. Należy zatem zalecić kierowanie się wskazaniami i doświadczeniami tzw. „twórczej resocjalizacji” , której wskazania metodyczne rozpoczynają się od diagnozy potencjałów wychowanka i prowadzą – dzięki m.in. profesjonalnym metodom antropotechnicznym, psychotechnicznym i socjotechnicznym oraz kreującym – do umiejętnego funkcjonowania dziecka w szerszym kręgu społecznym niż najbliższe, instytucjonalne środowisko.”

Mam nadzieje, że to będzie początek zmian w polskim systemie resocjalizacji. I jestem pewien, że wszystkim to wyjdzie na lepsze. Nie tylko resocjalizowanym, którzy wreszcie otrzymają realną szansę na powrót do normalnego życia, ale także społeczeństwu, w tym ofiarom i ich rodzinom. Jako zbiorowość odczuwamy bezpieczeństwo wtedy, kiedy dawni przestępcy i młodociani łamiący prawo stają się na nowo pełnoprawnymi członkami swoich społeczności, odczuwają wyrzuty sumienia i szczerą chęć odpłacenia (niekoniecznie finansowo!) za zło, na które przyzwolili.

---
Profesor dr hab. Marek Konopczyński
Rektor Wyższej Szkoły Nauk Społecznych PEDAGOGIUM w Warszawie
Trwa ładowanie komentarzy...